Portal miasta Poznań
Poznań - miasto doznań.
Poznańskie dziennikarstwo obywatelskie.
POZEK - obywatelski Poznań - społecznościowy portal miasta Poznań
Dodaj nowy artykuł | Dziennikarze POZKA
Najnowsze artykuły | Szukaj | RSS

 
Zaloguj się lub załóż nowe konto by napisać artykuł

POZEK - obywatelski Poznań » Aktualnosci-wiadomosci » Pieniędzy nie ma, indeksów też, a szef się ulotnił.

Pieniędzy nie ma, indeksów też, a szef się ulotnił.

Dn.: 21.12.2011 r, godz.: 9:27 autor: piotr
Przeczytało: 224 ludzi, Ocena: 5.0 Tematyka:
Pobierz PDF | Drukuj

Szkoła fryzjersko-kosmetyczna "Empire" nie rozliczyła się z unijnej dotacji, zamknęła drzwi, nie odbiera telefonów. Szef się ulotnił, a uczniowie nie mają ani zajęć, ani żadnych informacji. Nie mogą nawet odzyskać swoich indeksów.

Słuchacze są mocno zniecierpliwieni. Niektórzy z nich złożyli już w prokuraturze doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez właściciela i dyrektora szkoły Krzysztofa Kaszubę. - Nie mam nadziei, że to się zmieni i że w czerwcu - tak jak planowałam - będę miała zawód. Ale chciałabym przynajmniej dostać swoje dokumenty. Bez nich nie możemy nawet próbować przenieść się do innej szkoły. A w jednej mamy już uchylone drzwi - mówi Patrycja, jedna z słuchaczek.

Prywatne policealne studium "Empire" działało ostatnio przy ul. Sielskiej na poznańskim Górczynie, zawodu fryzjera i kosmetyczki uczyło się tam około 200 osób. O szkole pisaliśmy po raz pierwszy we wrześniu tego roku. Wtedy uczniowie tego policealnego studium zaalarmowali nas, że zajęcia w nowym semestrze nie rozpoczęły się na czas. Przy okazji wyszło na jaw, że część nauczycieli nie dostaje regularnie swojego wynagrodzenia.

Dyrekcja szkoły poślizg tłumaczyła kontrolą z Urzędu Pracy, który przyznał szkole unijne dotacje na kształcenie zawodowe - w sumie 790 tys. zł. Kaszuba przekonywał nas wówczas, że opóźnienie w rozpoczęciu zajęć nie jest niczym nadzwyczajnym, bo "wszystkie szkoły dla dorosłych zaczynają zajęcia później". Przyznał jednak, że "z pewnymi sprawami nie poradził sobie, bo miał problemy osobiste". Obiecał też, że spłaci nauczycielom wszystkie zaległości, gdy tylko dostanie kolejną transzę unijnych pieniędzy.

- I rzeczywiście wydawało się, że wszystko się jakoś poukładało. Ale od grudnia zajęcia znowu są odwołane i nie ma żadnej informacji, co dalej. Szkoła zamknięta jest na głucho. Telefonu nikt nie odbiera - opowiada Małgorzata, koleżanka Patrycji.

I dodaje: - Z wpisu Kaszuby na naszej platformie edukacyjnej wynika, że do 14 grudnia wyjaśni, co się dzieje. Ale słowa nie dotrzymał.

Sprawdziliśmy: rzeczywiście telefonu, którego numer zamieszczony jest na stronie internetowej szkoły, nikt nie odbiera.

Również nauczyciele nie wiedzą, co sądzić o tej sytuacji: - Nikt nic nie wie. A wypłaty? Szkoła zalega mi 24 tys. zł - mówi Beata Skotarek, która w "Empire" przepracowała trzy lata.

Beata Goławska uczyła w szkole, ale we wrześniu przestała, bo też nie dostawała na czas pieniędzy. - Szkoła jest mi winna 5 tys. zł. A ja nie jestem instytucją charytatywną - wyjaśnia.

Kolejna nauczycielka zdradza nam, że podjęła już "kroki prawne", by odzyskać zaległe pieniądze. Ona też nie wie, co się ze szkołą dzieje: - Dzwonią do mnie słuchacze, a ja nie wiem, co im powiedzieć - mówi i zaznacza, że woli, by nie podawać jej nazwiska.

Nam udało się dodzwonić do byłej dyrektor ds. dydaktycznych Martyny Dzwoniarek, ale i ona niczego nie wyjaśniła: - Złożyłam wypowiedzenie miesiąc temu. Proszę dzwonić do właściciela, pana Kaszuby - ucina.

Do Kaszuby próbowaliśmy dzwonić na numer, który odbierał jeszcze we wrześniu. Tym razem abonent był niedostępny. - To jego służbowy numer z czasów, gdy pracował w firmie Vulcan. Ale on od października już tam nie pracuje - zdradził nam były współpracownik Kaszuby. I podał nowy numer, ale z zastrzeżeniem, że od jakiegoś czasu i tego telefonu nie odbiera. Przy okazji zdradził nam kolejne miejsce pracy Kaszuby: firmę Nordweco. - Pan Kaszuba już u nas nie pracuje - powiedziała nam sekretarka, gdy poprosiliśmy o połączenie. - I żadnego kontaktu z nim nie ma - zaznaczyła.

Z Kaszubą porozumieć nie może się również urząd pracy. - Trzy tygodnie temu rozwiązaliśmy z panem Kaszubą wszystkie umowy i zażądaliśmy zwrotu całej dotacji, wraz z odsetkami, liczonymi od dnia wypłacenia pieniędzy. Teraz też nie odbiera już od nas pism - mówi rzeczniczka Wojewódzkiego Urzędu Pracy Bernadeta Ignasiak. - Takiej sytuacji jeszcze nie mieliśmy - wzdycha.

Autor piotr

Maria Bielicka, Gazeta Wyborcza


Ocena: 5.0

Komentarze

Napisz pierwszy komentarz.

Dodaj komentarz

Imię:


E-mail:


Komentarz

Wpisz kod

Visual CAPTCHA

Panel redakcyjny

Komentarze

Fotograf napisał:
Fajna impreza, gratka dla fotografów. Ale czy te parowozy muszą tak szybko przemykać ? Czy osoby ..

Artur napisał:
Oj tam zaraz modelki, najczęściej to tylko studentki. Ale one też bywają ładne.

Alicja napisał:
A do wygrania jest wycieczka z marlboro ?

Najczęściej piszący:

webmaster
Napisał artykułów: 8

Poznaniak.

Domyślne zdjęcie
poznajpoznan
Napisał artykułów: 2


Domyślne zdjęcie
Małgorzata Mrowińska
Napisał artykułów: 1


Domyślne zdjęcie
stiudent
Napisał artykułów: 1


Domyślne zdjęcie
piotr
Napisał artykułów: 1


Domyślne zdjęcie
marta.bartoszczyk
Napisał artykułów: 1

Poznań Forum Dyskusyjne

Szukaj:


O Pozku | Nasze logo | Napisali o nas | Reklama w serwisie | Kontakt